Hero

Przemysław Rodak

Supermoc

#pomoc

Wojenna trasa Przemka

Przemek jest kierowcą zawodowym. Po wybuchu wojny postanowił się włączyć w pomoc Ukrainie. Pierwszym krokiem było zamieszczenie ogłoszenia na grupach zrzeszających kierowców, gdzie zadeklarował chęć wyjazdu na tereny wojenne. Nie udało się.

Ostatecznie to w firmie, w której pracuje na co dzień zaproponowano mu trasę do Lwowa. Pojechał tam razem z doświadczonym kolegą. Cel misji: dowieźć do Ukrainy dary dla potrzebujących (wodę, żywność, środki higieniczne). Bagażniki autobusu były wyładowane aż po brzegi towarami zebranymi w trakcie firmowej zbiórki.

Na Ukrainę pojechałem, ponieważ chciałem. Moja głowa nie była wolna od obaw, jechałem przecież na tereny zagrożone. Dobre słowo szefa, kolegów z pracy i koordynatorów akcji dodawało mi otuchy. Ogromnym plusem było również to, że jechałem z innym kierowcą. Wspieraliśmy się wzajemnie jako doświadczeni zawodowcy.

Przemysław

Po wjeździe do każdego miasta, miasteczka czy wsi Przemek czuł ducha wojny. Wszędzie widać było zasieki mające chronić mieszkańców. Ten widok budził niepokój. Po drodze wielokrotnie zatrzymywali go żołnierze w celu przeprowadzenia kontroli. Pod Lwowem liczba zasieków i kontroli wzrastała.

We Lwowie, co ciekawe, życie się nadal „jakoś” toczyło. Ludzie jak co dzień szli do pracy. Niemniej panująca atmosfera lęku i niepewności była wszędzie odczuwalna. Latające śmigłowce i helikoptery, a także stacjonujące konwoje pojazdów militarnych tylko potęgowały te emocje. Mieszkańcy Lwowa byli przygotowani na najgorsze.

Przemysław

Na miejscu dary przekazane zostały siostrom zakonnym. Przemek z kolegą nie wracali sami. Autobus był pełen: udało im się zabrać do Polski 60 osób. Byli to uchodźcy przygotowani do drogi przez koordynatorów całej akcji: kobiety i dzieci oraz kilku starszych mężczyzn.

Droga powrotna była spokojna, chociaż również i w tę stronę kontrolowano ich często. Uważnie sprawdzano, czy w autobusie nie ma mężczyzn w wieku poborowym. Jeżeli chodzi o dokumentację niezbędną przy przekraczaniu granicy to niezbędna jest licencja przewoźnika, zielona karta i paszport. Szczepienia przeciwko covid-19 nie były weryfikowane. Uchodźcy musieli mieć ze sobą dokumenty potwierdzające tożsamość. Ze względu na wyjątkową sytuację respektowane były również nieważne dokumenty (np. paszporty).

Chęć niesienia pomocy bierze górę nad strachem, który towarzyszy wielu osobom.

Tym, co mnie skłania do pomocy jest waleczność Ukraińców, którzy odważnie bronią swojej ojczyzny. Można to również w pewien sposób traktować jako obronę Europy.

Przemysław

Potrzeba pomocy jest ogromna, więc Przemek jest przygotowany, żeby w niedalekiej przyszłości wrócić na Ukrainę. Zgłosił swoją gotowość w firmie. Chęć niesienia pomocy bierze górę nad strachem, który towarzyszy wielu osobom.

Podoba Ci sie ta historia? Pomóż ją promować i udostępnij.

Gratulujemy odwagi i życzymy tylu powrotów, ilu wyjazdów!

Zmieńmy razem stereotypowy wizerunek kierowcy zawodowego. Zgłoś się do TransporterHero.pl

Przejdź do formularza